Puk, puk - znowu ja ! ;)
Tym razem masełko do ust Bielenda o hm... smaku,zapachu (?) soczystej maliny. :D
W internecie widnieje mnóstwo przeróżnych opinii. Moja jest następująca :
Na moich ustach masełko sprawuje się bardzo dobrze. Najczęściej używam go na noc, wtedy nakładam grubą warstwę i niespodzianka - budzę się a moje usta nadal mają zaszczyt goszczenia tego masełka - czyli jest długo działający. Oprócz tego pięknie pachnie (a nawet smakuje ) i dobrze działa - świetnie nawilża. Kupiłam je w przydomowej drogerii za ok. 8 zł, ale widziałam też w Rossmannie. Dostępny również w formie błyszczyka w tubce do wyciskania :)
Rada :
Kiedy wracasz z imprezy, a używałaś długotrwałej ostrej szminki, Twoje usta wołają o pomoc! Pamiętaj o nawilżeniu - one też potrzebują odetchnąć, szminki, które są długotrwałe często wysuszają usta, więc pamiętaj chociaż o najzwyklejszej pomadce ochronnej, albo kremie do twarzy i ciała lub wazelinie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za czas poświęcony na mojej stronie :)
Postaram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Pozdrawiam :*